Dokładnie 1 marca 2006 roku, w wieku 70 lat odszedł nagle śp. Jan Raniecki – człowiek, którego serce biło w czarno-biało-czerwonych barwach Polonii Warszawa przez całe życie. Zawał serca przerwał Jego walkę o klub w najtrudniejszym momencie – gdy Polonia walczyła o utrzymanie w ekstraklasie, a On osobiście, z własnych środków ratował ją przed likwidacją w styczniu 2004. Odkupił klub od Janusza Romanowskiego, żeby tylko „Czarne Koszule” nie przestały istnieć na piłkarskiej mapie Polski, żeby dać czas na znalezienie poważnego inwestora. Niestety, los zdecydował inaczej. Był nie tylko sponsorem i prezesem – był przede wszystkim wielkim kibicem.
Po powrocie z USA wrócił na trybuny przy K6. W sezonie mistrzowskim zainicjował i finansował słynną Akcję Kibic. Na trybunach pojawiało się na każdym meczu po kilkaset dzieci wraz z opiekunami ze szkół i ośrodków wychowawczych Warszawy i okolic.
Założyciel i wydawca klubowego miesięcznika „Polonia’Ole”. Jako wielki miłośnik historii wydał album „Warszawska Polonia. Piłkarze Czarnych Koszul 1911-2001” autorstwa Roberta Gawkowskiego ze zdjęciami Zbigniewa Luchcińskiego z sezonu mistrzowskiego.
Jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na zaniedbania infrastrukturalne stadionu przy Konwiktorskiej. Był inicjatorem założenia „Stowarzyszenia Stadion”, którego koordynatorami prac zostali Romuald Pindelski i Jacek Kamiński. W efekcie, przy współpracy z działaczami klubu m.in. śp. Jerzym Piekarzewskim i śp. Markiem Ruszkiewiczem powstała podgrzewana murawa i sztuczne oświetlenie (słynne „Światła Miasta”). W czasach Jego prezesowania Polonii powstała również nowa, z założenia tymczasowa Trybuna Kamienna.
Jego podejście do Polonii było bezkompromisowe – kochał klub miłością wielką, ale i wymagającą. Jedni chwalili Go za poświęcenie, inni krytykowali za niektóre decyzje personalne i twardy styl zarządzania. Ale nikt nie mógł zarzucić Mu braku serca do Polonii.
Pochowany na cmentarzu w Skolimowie (Konstancin-Jeziorna), bramka 1, alejka 1J.
Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Niech Polonia, mimo wszystkich burz, które przeszła po 2006 roku, wciąż nosi w sobie cząstkę tej bezinteresownej, kibicowskiej pasji, którą wniósł Pan Prezes Raniecki.
„Cześć Jego Pamięci! Polonia pamięta!”










