Autor: 
Redakcja
Data: 
22 grudnia, 2025

CLJ U19. Niezły wynik...

Choć druga połowa listopada była cokolwiek mroźna, nie przeszkodziło to zawodnikom naszej najstarszej drużyny CLJ w rozegraniu dwóch meczów z rundy wiosennej. W pierwszym z nich zmierzyli się z Lechią Gdańsk w domu, tj. na boisku AWF. 

Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, a lepszą drużyną optycznie wydawali się goście, przebywający w strefie spadkowej, którzy dwukrotnie obili słupek naszej bramki, a także reklamowali rzut karny (choć ciężko z perspektywy trybunki orzec o jego zasadności). Szczęśliwie na drugą połowę nasz zespół wyszedł całkowicie odmieniony, już w drugiej akcji strzelając otwierającego gola, którego autorem został Filip Kołodziejski. Dość spokojne, wydawałoby się, prowadzenie zweryfikował Bartosz Pieczka, strzelając wyrównującą bramkę w 66. minucie. To jedynie podrażniło Polonistów, już w 73. minucie ponownie wychodzą na prowadzenie po bramce Filipa Czechowskiego, a równo w 90. minucie Karol Nowak strzela na 3:1 i sędzia od razu kończy spotkanie rozgrywane w temperaturze oscylującej koło zera. 

Pisząc o losach naszej drużyny CLJ w poprzednim numerze wskazywałem na to, jak trudnym, ale zarazem ciekawym meczem może być starcie z Górnikiem Zabrze. Zespół ten spisuje się w obecnych rozgrywkach znakomicie, a dla mnie osobiście ze wszystkich drużyn widzianych w tym sezonie sprawiał wrażenie najdojrzalszej. Dość powiedzieć, że w starciu z naszą drużyną mieli okazję objąć pozycję lidera, gdyby zdobyli trzy punkty. Mogli więc przeżyć mały szok, gdy w 12. minucie Filip Czechowski wykorzystał rzut wolny i to Czarne Koszule objęły prowadzenie. W kolejnych minutach nasza drużyna skoncentrowała się na powstrzymywaniu huraganowego naporu rywala i długo przynosiło to rezultat, aż nadeszła 73. minuta, kiedy to z bliska w zamieszaniu w polu karnym wyrównującą bramkę strzelił Jeremiasz Jurek. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. 

Zimujemy więc na szóstym miejscu w tabeli, co jest niezłym wynikiem, choć pozostaje mały niedosyt, mając w pamięci kilka punktów potraconych ze słabszymi drużynami. Przy stabilniejszej wiośnie można spróbować dogonić drużyny, które odskoczyły nam na kilka punktów, czego wszyscy sobie życzymy. 

Michał Mistewicz

Udostępnij artykuł:
chevron-down linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram