Autor: 
Redakcja
Data: 
5 grudnia, 2025

GKS Tychy - Polonia 1:1 (1:1)

Wszystko co dobre ma początek swój i koniec

Historia GKS-u Tychy w tym sezonie pokazuje nam, jaki wpływ na drużynę ma czasem jeden zawodnik. Pamiętamy wiosnę tego roku i rewelacyjną drużynę, która kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa, a jej głównym motorem napędowym i strzelcem był Julius Ertlthaler. Choć oczywiście różnica w percepcji jest olbrzymia, suchym faktem jest, że dało to tyszanom jedno miejsce pod nami w ligowej tabeli, siódme.

W letnim okienku Julius Ertlthaler był jednym z najgorętszych nazwisk giełdy transferowej, ostatecznie decydując się na Wisłę Kraków, a, jak się okazało, nie sprowadzono nikogo o podobnych umiejętnościach. I choć sezon zaczął się bardzo dobrze, od dwóch zwycięstw z Miedzią Legnica i naszą drużyną, to następnie dołożył tylko jedno, w szóstej kolejce z Puszczą Niepołomice, co więcej tylko raz od owego 21 sierpnia remisując, w starciu z Wieczystą. Lot pikujący w dół tabeli sprawił, że 3 listopada pożegnano się z Arturem Skowronkiem, a w jego miejsce ogłoszono Łukasza Piszczka, co sprawiło, że klub zagościł w ogólnokrajowych mediach. Choć zaopatrzony w doświadczenie pobierane jako asystent trenera w Borussii Dortmund oraz, co tu kryć, życzliwość opiniotwórców polskiej piłki nożnej, to trzeba stwierdzić, że rzucony został na bardzo głęboką wodę, mając wcześniej jedynie doświadczenie w trenowaniu trzecioligowych Goczałkowic od początku tego sezonu. Myślę, że każdy z nas ma w głowie kilka nazwisk byłych znanych zawodników, którzy okazali się znakomitymi trenerami, jak i takimi, którzy zupełnie do tego się nie nadawali, bardzo ciekawe, w której z grup znajdzie się Piszczek. Notująca pięć zwycięstw z rzędu Polonia wystawiła w Tychach tę samą jedenastkę co w spotkaniu z Pogonią Siedlce, a w zimny piątkowy wieczór na stadionie GKS-u pojawiło się 2538 widzów. 

W piątej minucie na swojej połowie Julian Keiblinger osaczony przez dwóch Polonistów wycofał piłkę do Kasjana Lipkowskiego, który miał problem ze zrobieniem z nią pożytku, więc w ekwilibrystyczny sposób zagarnął futbolówkę Łukasz Zjawiński, pozwalając znaleźć się w dogodnej sytuacji Robertowi Dadokowi, który umyka obrońcy, wbiega w pole karne i umieszcza piłkę w siatce! Fenomenalne rozpoczęcie meczu! W 22. minucie z piłką biegnie Diogo Brasido, podaje na prawą flankę do Daniego Vegi, Hiszpan podaje idealnie na głowę Zjawińskiemu, ale Kacper Kołotyło wykazał się znakomitym refleksem. W 24. minucie pognał w pole karne Daniel Rumin, dostrzega na środku zupełnie niekrytego Marcela Błachewicza, który otrzymuje płaskie podanie, ale tyle zbierał się do strzału, że powstrzymany został przez Nikitę Vasina. Piłkę wybija Dadok, przedłuża głową Vega, ale na swojej połowie przejmuje ją Jakub Tecław, podaje krótko do Jakuba Bierońskiego, który biegnie kilkanaście metrów po czym dostrzega uliczkę, w którą idealnie wypuszcza Błachewicza, a napastnik gospodarzy staje oko w oko z Mateuszem Kuchtą. Nasz bramkarz odbija piłkę nogą zażegnując niebezpieczeństwo! 

Dziwna połowa. Jej pierwsza część to całkowita dominacja Czarnych Koszul, nasi zawodnicy prowadzili grę nie pozwalając Tychom dojść do głosu, po czym w 24. minucie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęli sprawiać wrażenie jakby zapomnieli o co chodzi w tej dyscyplinie, proste błędy, bardzo duża nonszalancja. 

W 53. minucie Brasido na połowie rywala wycofał do Bartłomieja Poczobuta, ten bardzo mocnym podaniem znajduje przy linii końcowej Vegę; Hiszpan wchodzi w pole karne i wycofuje piłkę do Zjawińskiego, to musiała być bramka, ale nasz napastnik źle uderzył futbolówkę. Następnie zaś okazało się i tak, że Vega był na spalonym. W 61. minucie na prawym skrzydle mieszał Keiblinger, dograł piłkę do środka do Marcina Szpakowskiego, a ten odegrał na lewe, uruchamiając Błachewicza. Ten zacentrował na nogę Rumina, który umieszcza piłkę w siatce. Wyrównanie. W 68. minucie Tecław posłał daleką piłkę ze swojej połowy do przodu, a że w środku nie było żadnego defensora to oko w oko z bramkarzem stanął Bartosz Jankowski, mija golkipera, ale zamiast posłać piłkę w środek osieroconej bramki to trafia jedynie w boczną siatkę. W 70. minucie rzut wolny około 22. metry od bramki Polonii, uderza Błachewicz minimalnie ponad spojeniem. W 86. minucie daleką piłkę spod własnego pola karnego zagrał Patryk Janasik w kierunku Zjawińskiego, ale nasz najlepszy napastnik jest łapany w pół przez Tecława, który otrzymuje za to powstrzymywanie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. W doliczonym czasie gry dwukrotnie zza pola karnego próbował uderzyć İlkay Durmuş, ale obie te próby okazały się mocno niecelne.

Mecz, który sprawił, że poczułem się młodszy o dwa lata. Jego przebieg przypominał to co widzieliśmy na murawie w sezonie, gdy prowadził naszą drużynę Rafał Smalec. Dobre rozpoczęcie, szybko strzelony gol, po czym całkowite oddanie inicjatywy i liczenie, że dobry wynik uda się dowieźć do końca. Tego wieczoru nie zasłużyliśmy na wygraną, w zasadzie jedynie słabej formie strzeleckiej gospodarzy zawdzięczamy, że udało się wywieźć jeden punkt, co kończy serię zwycięskich meczów, ale jednocześnie nie zabiera tej bez porażki. Po rozegraniu całej kolejki okazuje się, że przezimujemy na dziewiątym miejscu w tabeli, co stanowi przypomnienie, jak małe są różnice pomiędzy zespołami w tegorocznych rozgrywkach i trzeba być możliwie bezbłędnym, żeby mierzyć wysoko. Miejmy nadzieję, że takie spotkania jak z Tychami nie będą się już zbyt często przytrafiać. Zawodnicy rozjadą się teraz zapewne po całym świecie na urlopy, my zaś przechodzimy w tryb oczekiwania, doniesień transferowych, później meczów przygotowawczych. Liga wraca 6 lutego, oby szybko zleciało.

Michał Mistewicz

fot. Igor Jakubowski - Arena Akcji - kspolonia.pl

19 kolejka, Betclic 1. Liga | 5.12.2025 | piątek, godz. 18:00 | Stadion Miejski, Tychy, ul. Edukacji 7 | widzów: 2538. *

GKS Tychy - Polonia Warszawa 1:1 (0:1)

0:1 Dadok (5), 1:1 Rumin (62)

GKS Tychy: Kacper Kołotyło – Julian Keiblinger, Kasjan Lipkowski, Jakub Tecław, Oliver Stefánsson, Marcel Błachewicz – Tobiasz Kubik (90+5. Krzysztof Machowski), Jakub BierońskiKpt., Marcin Szpakowski, Bartosz JankowskiMł. (77. Marcel KalembaMł.) – Daniel Rumin (89. Mamin Sanyang). Rezerwowi: Nico AdamczykMł., Bartosz BrzękMł., Kamil Głogowski, Bartosz PioterczakMł., Leon Oumar Wechsel. Trener: Łukasz Piszczek.

Polonia: Mateusz KuchtaKpt. – Diogo Brasido (73. İlkay Durmuş), Hajdin Salihu, Souleymane Cissé (83. Erjon Hoxhallari), Patryk Janasik – Dani Vega, Bartłomiej Poczobut (62. Simon Skrabb), Dave Gnaase, Nikita VasinMł. (46. Oliwier WojciechowskiMł.), Robert Dadok (83. Przemysław Szur) – Łukasz Zjawiński. Rezerwowi: Aleksander Buksa, Michał Grudniewski, Antoni KapustaMł., Adrian Sandach. Trener: Mariusz Pawlak.

Czerwona kartka: Tecław (86, druga żółta). Żółte kartki: Lipkowski (57), Tecław (80, 86), Bieroński (90+1). Sędzia: Paweł Pskit. Sędziowie liniowi: Łukasz Siercha, Julia Bukarowicz. Sędzia techniczny: Leszek Lewandowski. Sędzia VAR: Sebastian Krasny. Sędzia asystent VAR: Marcin Borkowski.

Udostępnij artykuł:
chevron-down linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram