Juliusz Kulesza jest kibicem Polonii od 1938 r., powstańcem warszawskim i autorem szeregu książek poświęconych gł. Powstaniu, ale też podziemnym okupacyjnym rozgrywkom warszawskim.
W swej pierwszej książce – wydanej w 1979 r. (z drugim, poszerzonym wydaniem z 1984 r.) „Z tasiemką na czołgi” – opisuje swoje powstańcze wspomnienia zw. przede wszystkim z walkami w gmachu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych i jego okolicach. Nawet jednak w takiej, koncentrującej się na okresie Powstania publikacji nie zabrakło wątku zw. z naszym klubem. I nie chodzi tylko o to, że budynek PWPW mieści się w pobliżu naszego stadionu. Oto bowiem okazuje się, że nawet w ciężkim czasie walk powstańczych może znaleźć się chwila na rozmowy piłkarskie. Gdy Juliusz Kulesza spotyka swego brata ciotecznego Janusza Gawdzika (ps. „Kruk”), opowiada mu wrażenia z widzianego przez siebie okupacyjnego meczu Polonii rozegranego krótko przed wybuchem Powstania, którego to spotkania jego mieszkający w Pruszkowie rozmówca nie mógł zobaczyć. Spotkania zorganizowanego… na boisku na Konwiktorskiej (co było przypuszczalnie możliwe dzięki ogólnemu zamieszaniu zw. z planowaną ewakuacją Niemców z Warszawy i – jak się wydaje – przekupieniu niemieckiego
strażnika stadionu). Tak to rozmowa o piłce nożnej dała chwilę oddechu w powstańczej rzeczywistości.
Do wątku tej powstańczej piłkarskiej rozmowy p. Juliusz powraca także w najnowszej swej książce – wydanej w 2020 r. pt. „Zapamiętane”.
Janusz Gawdzik zginął 25.08.1944, dwanaście dni po opisanej rozmowie.
Dodajmy jeszcze, że tytułowy książkowy "Tasiemka" to Jerzy Jurkowski - pływak Polonii w latach 1926-1931 (w tym czasie czterokrotny mistrz Polski), w trakcie Powstania uczestnik - wraz z Juliuszem Kuleszą - walk o Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych.
Tekst pierwotnie opublikowany w Magazynie 1911.pl nr 5











