Pisałem tu ostatnio o daremnych modłach do Matki Boskiej Ostrobramskiej – tylko cud mógł wszak pomóc naszej Polonii…
Ale nic się (wtedy!) nie wydarzyło. Pół Muranowa huczało, że potrzebny nowy trener, drugie pół (i ćwierć Żoliborza) było zdania, że tu żaden trener
nie pomoże, bo to piłkarze są słabi, więc jeśli już kogoś winić, to dyrektora, że taki skład węgla i papy zakontraktował…
No i co? No i okazało się, że to jednak (na szczęście!) ćwierć Żoliborza było w „mylnym błędzie”… „Cud” się dokonał – jeno odłożony w czasie – najpierw trener Lech zdobył trzy punkty z Wartą (szacun!), a potem już zaczęła się nasza „cygańska jesień”, gdyż stery przejął Mario Pawlak, zwany wszak (kiedyś, przynajmniej…) „Cyganem”!
Cały felieton dostępny w najnowszym numerze "Magazynu 1911.pl" (link TUTAJ)









