Autor: 
Redakcja
Data: 
8 marca, 2023

Preferuję styl ofensywny. Jacek Sękowski, trener żeńskiej drużyny piłkarskiej MKS Polonia Warszawa

Panie trenerze, na wstępie chciałbym prosić o ocenę końcówki poprzedniej rundy. Była niezbyt udana, ale były pewne, obiektywne przyczyny takich, a nie innych wyników.

Ja wiem, czy nieudana… Ciężko jest wygrać wszystkie mecze, złapie się remis, może być jakaś wpadka. Drużyna jest złożona z dziewczyn, które pracują. Mamy cztery zawodniczki, na dziś trzy, które jeżdżą cały czas na kadrę, mają konsultacje. Sześć dziewczyn pracuje w służbach mundurowych. Skład na każdy mecz jest praktycznie inny, inne ustawienia. Chcemy, aby drużyna była monolitem, ale przy kadrowiczkach, obowiązkach służbowych dziewczyn, kontuzjach niekiedy jest to trudne do ułożenia. Pracujemy mocno na treningach i spodziewamy się efektów tej pracy.

Z jednej strony to powód do troski. Z drugiej do dumy, że piłkarki Polonii to brązowe medalistki mistrzostw Europy niesłyszących w futsalu, że mamy czołową zawodniczkę kadry Polski Teqball. Drużynie może to sprawiać kłopoty, ale dostarcza splendoru klubowi.

Jak najbardziej! Tylko proszę zauważyć, że teqball to jest zupełnie inna dziedzina sportu. Z kolei nasze niesłyszące dziewczyny, które uczestniczą w zgrupowaniach kadry futsalu, po powrocie po prostu nie czują pełnowymiarowego trawiastego boiska. Ale oczywiście, dla nas jest to wyróżnienie, klub na tym korzysta wizerunkowo, że mamy reprezentantki Polski. Cała nasza drużyna mocno trzyma kciuki za nasze kadrowiczki.

Czyli powód do dumy, ale jednocześnie i kłopot dla trenera. Może wróćmy już do bieżących wydarzeń. Proszę opowiedzieć, jak przygotowujecie się do rundy wiosennej?

Trenujemy trzy razy w tygodniu. Na tę chwilę wygląda to nie-źle. Do sztabu trenerskiego dołączyli trener bramkarzy oraz trener przygotowania motorycznego. Staramy się być aktywni na naszym Instagramie (polonia_warszawa_women), gdzie zamieszczamy relacje z życia drużyny. Ligę zaczynamy dopiero 24-25 marca meczem wyjazdowym (z Fortami Piątnica – przyp. red.) tak więc mamy jeszcze trochę czasu. Do chwili obecnej po okresie cięższych treningów udało się nam rozegrać już jeden sparing z AZS UW. Wygraliśmy 2:1, ale to był taki lżejszy mecz – przeciwniczki przyjechały połączonym zespołem, z dziewczynami zarówno z II, jak i z IV ligi. U nas było 1314 dziewczyn. Chcieliśmy się przyjrzeć nowym zawodniczkom, które się u nas pojawiły.

Rzeczywiście, podczas sparingu można było zobaczyć sporo nowych, młodych dziewczyn. To cieszy, że jest takie zainteresowanie grą w Polonii i dzięki temu pojawiają się perspektywy na przyszłość.

Co pół roku robimy nabór zawodniczek, które chciałyby do nas przyjść, staramy  się podwyższać poziom sportowy drużyny. Powtórzę po raz kolejny: naszym największym wzmocnieniem jest to, że udaje się nam utrzymywać szkielet drużyny. W tym okresie zimowym zgłosiło się 10 nowych zawodniczek, potem kilka się wykruszyło i zostało jeszcze 7. Z tej siódemki 5 już zadeklarowało się, że chcą z nami zostać i podjąć rywalizację. Dołączyły do nas zarówno zawodniczki mające doświadczenie w piłce seniorskiej, jak i młode, perspektywiczne, które z biegiem czasu będą wchodziły do gry. M.in. pozyskaliśmy ciekawą młodą lewonożną zawodniczkę z Diamentów. Dostanie swoją szansę, zobaczymy, jak jej będzie wychodzić gra w III lidze. Liczymy, że z biegiem czasu nabierze doświadczenia w piłce seniorskiej. Na pewno jest to duże wzmocnienie. Nie mamy jeszcze żeńskich drużyn młodzieżowych w Akademii, gdzie moglibyśmy sami wychowywać młode adeptki, ale… Musimy się wspomagać dziewczynami, które chcą zasilić Polonię. Piłkarka, która tutaj przychodzi, musi poczuć tę atmosferę, musi jej się tu spodobać. Dajemy dziewczynom czas na aklimatyzację i podjęcie decyzji. Na razie te dziewczyny trenują z nami. Zobaczymy, jaka czeka je przyszłość – myślę, że fajnie będzie, jeżeli zostaną u nas.

Tak jak Pan powiedział, podczas pierwszego sparingu w składzie zabrakło kilku doświadczonych zawodniczek. Część bierze udział w zawodach niesłyszących (Deaf Champions League Women Futsal – Futsalowa Ligi Mistrzyń Niesłyszących – przyp. red.)  niektóre są kontuzjowane, niektóre zatrzymały obowiązki służbowe. Jakie są perspektywy? W pierwszym meczu rundy wiosennej będzie Pan już mógł skorzystać przy ustalaniu składu ze wszystkich najlepszych, czy też są jakieś poważniejsze urazy?

Na pewno dwie zawodniczki – Joasia Kaczmarczyk i Roksana Dziadek – zawiesiły karierę ze względu na operację kolana. Liczymy że wrócą do nas , ale to trochę potrwa. Na razie jest założenie, że nie będą uczestniczyć w okresie przygotowawczym ani w rozgrywkach na wiosnę. Są to poważne operacje, gdzie rehabilitacja może potrwać długo. Musimy na nie zaczekać, liczymy, że zdecydują się powrócić na boisko.

Jest jeszcze jedna lekka kontuzja – Magdaleny Koprowskiej – ale dziewczyna już z nami trenuje, jest pod kontrolą lekarza. Na razie jest zgoda na lekki trening.

Mamy jeszcze Paulinę Łężak, która brała udział w eliminacjach (o awans do Igrzysk Europejskich) teqballu. Też narzeka na uraz, zobaczymy. To żywa, pełna zapału dziewczyna, która deklaruje, że jeżeli zdrowie pozwoli, to wspomoże nas w rundzie wiosennej.

Jednak mamy tyle zawodniczek, że będziemy mogli naprawdę ustawić ten zespół tak mądrze, że będziemy mogli odnosić sukcesy.

W trakcie sparingu po faulu w polu karnym boisko musiała opuścić Beata Cabaj. Zdarzenie z boku wyglądało bardzo groźnie. Czy już wiemy jak poważna okazała się kontuzja?

Z boku boiska wyglądało to drastycznie, bo wychodziła „sam na sam” z bramkarką. Za nią goniły dwie obrończynie, jedyny ratunek… faul. Na cały stadion był huk. Każdy myślał, że coś bardzo poważnego. Jestem w stałym kontakcie z Beatą. Jest bardzo zbita kostka, napuchnięta, ale myślę, że nie jest to tak poważna kontuzja, jak to na początku wyglądało. Czas leczy rany, szybko się zagoi i wróci do nas.

To dobra wiadomość! Trzymamy kciuki za jej szybki powrót do zdrowia. Tym bardziej, że początek rundy wiosennej to cztery bardzo ciężkie mecze. Układa już Pan powoli sobie plany, jak rozegrać te spotkania, czy może jest na to za wcześnie?

Jeszcze dużo może się zmienić, np. w kadrze. Zobaczymy też, jaka będzie aura i czy pozwoli na rozegranie pierwszego meczu. Ale my jesteśmy na tyle już doświadczoną drużyną i mamy tak doświadczone zawodniczki, że każdy mecz rozgrywamy na swój sposób. Ja preferuję styl ofensywny, nie boimy się tych meczów. Zapraszamy na nasze mecze i do kibicowania. Wszystko będzie ok.

Rozmawiał Piotr Kowalski

Udostępnij artykuł:
chevron-down linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram